Falanga w bunkrach pod Nadarzynem

INDUSTRIAL

Falanga w bunkrach pod Nadarzynem

30 maja grupa członków mazowieckiej Falangi odbyła wyprawę do znajdujących się pomiędzy podwarszawskimi miejscowościami Nadarzyn i Otrębusy pozostałości PRL-owskiej bazy wojsk przeciwrakietowych. Ruiny bazy znajdują się w Lesie Młochowskim, niedaleko łączącej Nadarzyn i Otrębusy drogi nr 720, w sąsiedztwie Rezerwatu Przyrody Zaborów. Wchodzące dawniej w skład bazy koszary wykorzystywane są obecnie jako ośrodek dla czeczeńskich uchodźców.

Otwarta w 1974 r. baza 3 Dywizjonu Wojsk Obrony Powietrznej Kraju znana też jako JW 1140 lub „Dębak”, została opuszczona najprawdopodobniej w 1989 r. po czym jej teren wraz z zabudowaniami przekazano na potrzeby stworzenia ośrodka dla uchodźców. O porzuceniu bazy najpewniej zadecydował fakt iż po znalezieniu się Polski w zdominowanej przez USA strefie geostrategicznej, znajomość położenia i wyposażenia bazy przez władze sowieckie a następnie rosyjskie czyniły ją nieprzydatną dla celów obronności Polski.

Na bazę składa się okolona około 2,5 metrowym murem strefa wewnętrzna oraz strefa zewnętrzna, niegdyś otoczona zasiekami z drutu kolczastego, po których do dziś pozostały jedynie betonowe słupy. W strefie wewnętrznej, do której najłatwiej się dostać przez jedną z wyrw w murze i na penetrowaniu której skupili się uczestnicy wyprawy, znaleźć można między innymi kilka obwałowanych stanowisk wyrzutni rakietowych oraz towarzyszących im niewielkich schronów dla obsługi wyrzutni z podwójnym wejściem, okrągłym stropem i pionowym wyjściem awaryjnym, kilka znajdujących się w obwałowaniach schronów o przekroju trapezowym z jednym wyjściem i ścianami z prefabrykatów betonowych, centralnie położony bunkier dowodzenia ze stanowiskiem dla radaru, sześcioma garażami dla ciężarówek, pomieszczeniami sztabowymi i wyjściem awaryjnym a także sieć łączących wszystkie obiekty wykonanych z trelinki dróg, po których w okresie funkcjonowania jednostki przewożono rakiety z magazynu do wyrzutni. W strefie zewnętrznej do ciekawszych obiektów należy stanowisko działka p-lot.

Dojechawszy do stacji Otrębusy pociągiem WKD, uczestnicy wyprawy zwiedzili miasteczko, po czym udali się pieszo wzdłuż drogi 720, w kierunku Nadarzyna. Podziwiając malowniczy las doszli w końcu do tablicy wskazującej drogę w kierunku ośrodka dla uchodźców. Zaraz po tym jak zeszli z szosy ma wiodącą do ośrodka drogę, oczom Falangistów ukazały się zalegające pobocze sterty porozrzucanych śmieci. Im bliżej podchodzili miejsca zamieszkanego przez Czeczenów, tym więcej napotykali leżących przy jezdni foliowych toreb i innych odpadków. Z samego ośrodka poczęła ich wkrótce dobiegać głośna, przypominająca disco-polo muzyka, zaś na placyku przed budynkiem zobaczyli grupkę brudnych, pokrzykujących do siebie ludzi w dresach, od których strony czuć było nieprzyjemną woń potu i stęchlizny zmieszanych z tanimi perfumami.

Opisana wyżej sytuacja karze poważnie zastanowić się nad sensem dotychczasowej polityki imigracyjnej, która miast koncentrować się na przyjmowaniu bliskich kulturowo, łatwo i szybko się asymilujących oraz zapełniających luki na rynku pracy imigrantów ze wschodnioeuropejskich krajów słowiańskich, polega na przyjmowaniu zupełnie obcych Polakom, niechętnych asymilacji i niezdolnych oraz zazwyczaj niezainteresowanych podjęciem pracy zarobkowej imigrantów z Azji lub Afryki, których społeczności niejednokrotnie przybierają charakter środowisk kryminogennych a przynajmniej stają się wylęgarnią społecznych patologii i obciążeniem finansowym dla społeczeństwa.

Tymczasem przedostawszy się na teren niezajęty przez ośrodek dla Czeczenów lecz stanowiący pozostałości właściwych instalacji wojskowych Falangiści obeszli całość strefy wewnętrznej znanej jako Nadarzyn-1, zwiedzili napotkane obiekty oraz zrobili kilka pamiątkowych zdjęć załączonych do niniejszego tekstu. Około siedemnastej, uczestnicy wyprawy opuścili teren jednostki i udali się w drogę do pobliskiego Nadarzyna, skąd autobusem podmiejskim dojechali na dziewiętnastą na Dworzec Zachodni w Warszawie.