1-7 sierpnia AD 2011: II Obóz Wędrowny Falangi



1. sierpnia 2011 roku falangiści zgromadzili się w ruinach starej cerkwi w odludnym zakątku Bieszczad, by wyruszyć na II. Obóz Wędrowny Falangi. Podróż rozpoczęła się zatem od miejsca gdzie w zeszłym roku, po wielu dniach przedzierania się przez dzikie i wyludnione bezdroża, zakończyła się poprzednia część wyprawy.Pierwsza miejscowość na tegorocznym szlaku, Królik Wołoski, jest widmem osady nie istniejącej od 1947r., kiedy to podczas Akcji „Wisła” jej mieszkańcy, w przeważającej części Rusini, zostali rozproszeni w inne zakątki Kraju. Wśród wciąż istniejących zabudowań do najokazalszych należą ruiny greckokatolickiej cerkwi pw. Przeniesienia relikwii św. Mikołaja, oraz cmentarz z omszałymi, XIX-wiecznymi nagrobkami. Pierwszy nocleg, poprzedzony marszem poprzez deszcz i błota, wypadł nieopodal szczytu góry Jawornik znajdującej się kilka kilometrów dalej w kierunku południowo-wschodnim. Jedynym mankamentem obozowiska okazał się utrudniony dostęp do bystrych zdrojów wody. 

Następnego dnia, który dla odmiany okazał się słoneczny i upalny, falangiści kontynuowali swój marsz na wschód. Duża grupa „militarnie” wyekwipowanych wędrowców wywoływała zdziwienie i ciekawość wśród mieszkańców mijanych wsi, choć spotykała się z sympatią – mieszkańcy zachęcali do śpiewania pieśni patriotycznych i ostrzegali przed nadchodzącymi burzami. Na wieczór, po ponad 40km wędrówki, podróżnicy zawitali do Komańczy. Według niektórych źródeł nazwa miejscowości związana jest z etnonimem „Komane” pochodzącym od członków turańskiego plemienia Komanów. Początkowo pełniła rolę jednej z osad przygranicznych w Państwie Piastów, następnie w latach 1340-1772 stała się częścią ziemi sanockiej w województwie ruskim. W 1918r. w Komańczy proklamowana została efemeryczna Republika Komańczańska, powołana w znacznej mierze z inicjatywy greckokatolickiego duchowieństwa. Prezydentem Republiki wybrany został Andriej Kyr, zaś w jej skład weszło także 35 okolicznych wsi. W walkę z samozwańczą Republiką zaangażowali się członkowie „Sokoła”, oraz ochotnicy z Sanoka, głównie kolejarze i młodzież gimnazjalna, którym po zaciętych walkach udało się zabezpieczyć linie kolejowe. Państwo Polskie przystąpiło do likwidacji Republiki Komańczańskiej w początkach 1919r. Akcja miała charakter bardziej policyjny niż wojskowy, zaś większość „powstańców” rzuciła broń na samą wieść o przybyciu pociągu z regularnymi oddziałami polskimi, które rozpoczęły pacyfikację. Reszta band została szybko rozbita, a wraz z aresztowaniem ich przywódców Republika Komańczańska zakończyła swoje istnienie.

Trzeciego dnia wędrówki falangiści wyruszyli z Komańczy w kierunku pasma Wysokiego Działu. Podróż wiodła poprzez opustoszałą wieś Prełuki, skąd pochodził najbitniejszy oddział Republiki Komańczańskiej. Kilka kilometrów dalej znajdują się pozostałości dawnej wsi królewskiej, Duszatyna. U podnóża pasma Wielkiego Działu Etnograficznego, podróżnicy mieli okazję obejrzeć największe w Polsce jeziora osuwiskowe, których umiejscowienie pośród gór i gęstej roślinności nadaje im wyjątkowo tajemniczego charakteru. Postój wypadł na zboczach Chyrowej, nieopodal bystrej i orzeźwiająco mroźnej krynicy. Góra ta była niegdyś schronieniem dla oddziału M. Kunickiego (1914-2001), który ścierał się z lokalnymi oddziałami UPA. Kunicki podczas Kampanii Wrześniowej walczył w obronie Warszawy; po upadku Stolicy został wzięty do niewoli, z której udało mu się jednak uciec. Wychodząc z założenia, że naród pozbawiony ochrony państwa może podczas wojennej zawieruchy ponieść nieobliczalne straty, zdecydował się współpracować z Niemcami i przy ich boku utworzyć polską formację zbrojną. Po dodatkowym przeszkoleniu wojskowym Kunicki objął dowództwo nad batalionem zmilitaryzowanej policji złożonym z Polaków i został oddelegowany do obrony żywiołu polskiego na Kresach. Jednostka pacyfikowała wsie w których dochodziło do mordów na Polakach, siejąc postrach wśród bandytów z UPA. Gdy w dowództwie niemieckim zabrakło woli do dalszego utrzymywania takiego charakteru jednostki, Kunicki wraz z całym batalionem wypowiedział posłuszeństwo, oraz kontynuował walkę na własną rękę, również przeciw Niemcom, kryjąc się w masywie Chryszczatej. Współdziałał z AK-NOW oraz dowództwem radzieckim, przeprowadził brawurową ewakuację polskich rodzin z zagrożonych wsi i miasteczek.

Po złożeniu obozowiska i zejściu z Chryszczatej, falangiści ruszyli dalej na wschód. Całodzienna wędrówka wiodła poprzez jedenaście górskich szczytów, m. in. Wołosań, Sasów, Berest i Hon. Zasłużony odpoczynek nastąpił dopiero we wsi Cisna, która w okresie I Rzeczpospolitej znajdowała się na pograniczu polsko-węgierskim. Piąty dzień wędrówki wiódł falangistów leśnymi drogami Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego, choć ostatni odcinek okazał niedostępnym trzęsawiskiem przez które wędrowcy przedzierali się brodząc po kolana w mokradle. Przeszkodą okazały się także błotniste potoki, które należało forsować przechodząc po wywróconych, gnijących pniach drzew. Namioty udało się jednak rozbić na suchym terenie, u podnóża góry Smerek. Trasa dalszego marszu prowadziła pięknymi i wyniosłymi szczytami Połoniny Wetlińskiej, a następnie malowniczą Przełęczą Orłowicza, wprost na wietrzną Połoninę Caryńską, skąd rozciąga się widok na Bieszczady, Słowację i szczyty Rusi Zakarpackiej. Pod wieczór falangiści dotarli do ostatniego punktu wyprawy – Ustrzyk Górnych. Po siedmiu dniach wędrówki podróż dobiegła końca.

Dziękuję wszystkim którzy wzięli udział w II. Obozie Wędrownym Falangi. Fascynacja ojczystą przyrodą i chęć sprawdzenia się w tygodniowym marszu poprzez wiekowe, nasycone historią góry to główne powody, dla których spotkamy się również w latach następnych.

Czołem Wielkiej Polsce!
Bartosz Bekier,
Przywódca Falangi