Maj AD 2012: Falanga na akcjach lokalnych


Ożywcze tchnienia wiosny i piękno odradzającej się ojczystej przyrody towarzyszyły falangistom podczas różnorodnych lokalnych akcji politycznych w drugiej połowie maja.

18 maja 2012 roku zielonogórskie środowiska nacjonalistyczne wzięły udział w marszu promującym tradycyjne wartości zorganizowanym jako forma protestu przeciwko festiwalowi dewiantów „Tęczowa Góra” (sic!). Organizatorem marszu była Lubuska Dzielnica Falangi. Manifestacja zgromadziła ponad 100 osób, w tym uzbrojonych w doskonałe humory lubuskich falangistów. Nacjonaliści wyruszyli spod pomnika Bohaterów Westerplatte wznosząc okrzyki takie jak: „Bóg Honor i Ojczyzna”, „Precz z gejowską propagandą” czy „Chłopak i dziewczyna – normalna rodzina”. Manifestacja szybko napotkała około dziesięciu pikietujących „tęczowych” aktywistów, którzy zostali skutecznie zagłuszeni. Następnie przeciwnicy promocji zboczeń przeszli w pobliże zielonogórskiego ratusza, gdzie rozwiązano manifestację. Niestety Policja uniemożliwiła dalszy „dialog” z dewiantami, ochraniając i eskortując do końca ich kilkuosobowy grupkę. Zaangażowanie, inicjatywa i postawa młodych zielonogórzan, którzy tak licznie stawili się by bronić chrześcijańskich i narodowych wartości przed zaślepionymi liberałami, zasługują na najwyższą pochwałę.

We wtorek 22 maja redaktor naczelny znanej (głównie z kłamstw i nachalnej antyfaszystowskiej propagandy) polskojęzycznej gazety – Adam Michnik (alias Aaron Szechter) miał wygłosić w Olsztynie wykład promujący lewacki kwartalnik “Borussia”. Wbrew wszelkim oczekiwaniom, nie on był główną postacią “dyskusji”. Kilkudziesięcioosobowa grupa nacjonalistów związanych ze środowiskiem kibicowskim, a także Dzielnicą Warmińsko – Mazurską Falangi skutecznie zagłuszyła kłamliwego pismaka, skandując antyliberalne hasła. Patrioci zwrócili na siebie uwagę zgromadzonych na sali słuchaczy i dziennikarzy oraz pokazali, że ponad dwadzieścia lat kłamstw, manipulacji oraz oszczerstw nie odpędziło “nacjonalistycznych upiorów przeszłości”, opowieściami o których tak lubią raczyć wszystkich redaktorzy michnikowego szmatławca.

W piątek 25 maja, Dzielnica Warmińsko – Mazurska Falangi zorganizowała wraz z kibicami olsztyńskiego Stomilu obchody 64. rocznicy śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego. Pod gmachem olsztyńskiego sądu zebrało się ok. 40 osób. Po krótkim przemówieniu przybliżającym sylwetkę zamordowanego w 1948 r. polskiego żołnierza, uczestnicy udali się na plac w centrum miasta, gdzie zapalili symboliczny znicz. Uroczystości nie zakłócili olsztyńscy „antyfaszyści”, walczący z wytworami swojej wyobraźni, którzy zapowiadali swoją „obecność”. Potwierdzili oni tym samym, że bez pomocy swoich kolegów z Poznania i Białegostoku nie są w stanie zakłócać inicjatyw olsztyńskich nacjonalistów. Nieobecność „antify” nie powinna jednak dziwić, ponieważ ostatni rok okazał się dla olsztyńskich lewaków bardzo przykry…

Niemalże równie przykre dla uczestników okazało się warszawskie spotkanie z Krzysztofem Bęgowskim, alias „Anna Grodzka”, zorganizowane 23 maja przez „studenckie koło praw człowieka Uniwersytetu Warszawskiego” (sic!). Sala, w której organizowano spotkanie, została doszczętnie zadymiona. Nie wiadomo, czy za ten stan rzeczy winić należy smog wiszący nad warszawską aglomeracją, czy też odpalony granat dymny.