26 VIII AD 2012: Manifestacja poparcia niepodległej Syrii i Prezydenta Bashara Al-Assada

26 sierpnia A.D. 2012 pod budynkiem Ambasady Syrii w Warszawie odbyła się manifestacja poparcia dla państwa i narodu syryjskiego oraz jego konstytucyjnych władz, opierających się dzielnie rebelii i terroryzmowi inspirowanym przez USA i Zachód. Wśród zgromadzonych sympatyków sprawy syryjskiej i prezydenta Baszara Al-Assada obecni byli syryjscy przedstawiciele dyplomatyczni, przedstawiciele społeczności Syryjczyków zamieszkujących w Polsce oraz działacze i sympatycy polskich organizacji nacjonalistycznych, wśród nich Falangi, Niklota i Młodzieży Wszechpolskiej.

 

Przemówienia wygłosili między innymi syryjscy dyplomaci, członkowie syryjskiej diaspory w Polsce oraz Przywódca Falangi, Bartosz Bekier. We wszystkich wystąpieniach powtarzały się podobne motywy, będące też głównym przesłaniem manifestacji: poparcie dla niepodległej i zjednoczonej Syrii oraz sprzeciw wobec zachodniej agresji i terroryzmu skierowanych przeciwko temu państwu.

 

Niepodległa i zjednoczona Syria to państwo silne i rządne, którego mieszkańcy stoją dziś jednolicie za swoim przywódcą, prezydentem Baszarem Al-Assadem. Niepodległa i zjednoczona Syria to kraj tolerancyjny i wolny od fanatyzmu, w którym nie stosuje się dyskryminacji ani prześladowań na tle płci, wyznania czy narodowości. Niepodległa i zjednoczona Syria to kunsztowna, misternie układana na przeciągu wieków czy nawet tysiącleci historii tych ziem wielobarwna mozaika odmiennych społeczności religijnych, etnicznych i kulturowych. Zjednoczona i niepodległa Syria to wspólny dom wszystkich jej mieszkańców, gdzie zgodnie żyją oni obok siebie – należąc do różnorodnych historycznie ukształtowanych grup, we właściwy sobie sposób artykułują swoje tożsamości, różnorodne ich zaś glosy harmonijnie współbrzmią w narodowej, patriotycznej symfonii. Niepodległa i zjednoczona Syria to orędownik sprawiedliwości i pokoju w stosunkach międzynarodowych; jest oparciem dla palestyńskiego i libańskiego ruchu niepodległościowego, sojusznikiem Iranu zabezpieczającym go wobec planów amerykańskiej i izraelskiej agresji, nieprzejednanym przeciwnikiem amerykańskiego globalizmu i imperializmu oraz syjonistycznego szowinizmu i ekspansjonizmu. Niepodległa i zjednoczona Syria to bastion oporu przeciwko światowej oligarchii kapitalistycznej i jej dążeniom do zaprowadzenia „nowego porządku światowego”, który oznaczałby planetarną tyranię kosmopolitycznych liberalnych technokratów, przy pomocy inżynierii społecznej zamieniających świat w jeden globalny supermarket, gdzie „wszystko byłoby na sprzedaż”. Niepodległa i zjednoczona Syria to kraj łączący tradycję z postępem, polityczną jedność z kulturową różnorodnością, wierność prawdzie z tolerancją. Niepodległa i zjednoczona Syria to kraj pielęgnujący swoją tożsamość, ale nie popadający przy tym w prowincjonalizm; Syryjczycy poczuwają się do dziedzictwa kultury ukształtowanej na brzegach naszego wspólnego – Europejczykom i Syryjczykom – Mare Nostrum, do dziedzictwa unikalnej cywilizacji śródziemnomorskiej. Co za tym idzie, niepodległa i zjednoczona Syria to kraj przyjazny Polsce i Europie i w rozsądnym stopniu otwarty na wartości naszego Kontynentu.

Syria może być tylko niepodległa i zjednoczona, gdyż jest krajem o szczególnym znaczeniu dla geografii sakralnej – swoimi granicami obejmuje znaczną część ziem rozciągających się od Anatolii po Półwysep Synaj, ziem odgrywających szczególną rolę w historii świętej i mających do spełnienia szczególną rolę w eschatologicznym dopełnieniu się dziejów: wedle niektórych interpretacji to właśnie na ziemiach syryjskich ma się dokonać powtórne zejście Chrystusa. Syria to „ziemia święta” o szczególnym statusie ontologicznym i metafizycznym, znajdująca się na tarczy obrotowej trzech kontynentów i w bezpośrednim sąsiedztwie Axis Mundi – okupowanej dziś przez reżym syjonistyczny Jerozolimy. Prezydent Baszar Al-Assad, stojący na straży niepodległości, politycznej jedności i porządku wewnętrznego w Syrii jest katechonem. Personifikuje idee państwa, ładu, władzy suwerennej. Wciela się dziś w niego narodowy geniusz Syrii. Na pierwotnym wobec rzeczywistości politycznej planie metafizycznym powstrzymuje subwersywne, demoniczne siły liberalizmu i demokracji używane do wywołania politycznego i metafizycznego chaosu tym razem właśnie w tej części świata – podobnie jak wcześniej reżym syjonistyczny użył ich i wciąż używa do wywołania politycznego i metafizycznego chaosu w Palestynie i w Jerozolimie, uderzając i okupując samo centrum, serce Ziemi Świętej. Od rozstrzygnięcia batalii o Syrię może wiele zależeć, a pochodzenia mrocznych, szatańskich treści wyrażających się dziś w polityce USA i Izraela możemy się tylko domyślać.

 

Siły te w całej swojej szpetocie ukazały się na kontrmanifestacji zorganizowanej przez zwolenników antysyryjskiej rewolucji. Gdy syryjscy patrioci i ich polscy sympatycy uczcili minutą ciszy wszystkich – niezależnie od opcji politycznej – poległych i pomordowanych w Syrii, po stronie zwolenników rewolucji zareagowano śmiechem i tańcami. Gdy po stronie patriotycznej śpiewano patriotyczne pieśni syryjskie i polski hymn narodowy, po stronie zwolenników rewolucji z głośników popłynęły pieśni Al-Kaidy. Gdy po stronie patriotycznej wznoszono okrzyki „USA – imperium zła!” i ostrzegano przed agresją NATO, po stronie zwolenników rewolucji skandowano nazwę NATO i bito brawo ilekroć padała nazwa USA. Wśród demonstrujących na rzecz „demokratycznej Syrii” samych Syryjczyków było zresztą stosunkowo niewielu – liczniejsi od małej grupki narodowych renegatów byli zebrani na ich pikiecie Libijczycy, Tunezyjczycy i przedstawiciele osiadłych w Polsce diaspor z innych państw wrogich Syrii. Być może tym da się wytłumaczyć bijącą od tej grupki pogardę dla syryjskiego patriotyzmu i dla narodu syryjskiego, wyrażająca się między innymi w posługiwaniu się kolonialnymi flagami z czasów protektoratu francuskiego i drwinami z ofiar syryjskiego konfliktu.

Zachowanie kontrdemonstrantów pokazuje w pomniejszonej skali dążenia samych rewolucjonistów. Są nimi zaś pogrążenie Syrii w międzyetnicznej i międzyreligijnej wojnie domowej, sprowadzenie na ten kraj bezpośredniej amerykańskiej agresji wojskowej, następnie jego podział na pięć lub więcej oddzielnych jednostek i narzucenie im wszystkim przez Stany Zjednoczone i Zachód ustroju i standardów ideologicznych. Wycofane ma zostać poparcie dla walki narodowowyzwoleńczej Palestyńczyków i Libańczyków i nastąpić ma bezwarunkowa kapitulacja przed Izraelem. Charakter konfliktu w Syrii zakłamywany jest przez amerykańskich imperialistów i będące na ich usługach zachodnie środki masowego przekazu, na co w swoim przemówieniu wskazał Przywódca Falangi, zwracając uwagę między innymi że wbrew zachodniej propagandzie rewolta w Syrii nie jest walką o wolność lecz próbą zaprowadzenia w tym kraju chaosu, oraz że nie jest to konflikt wewnętrzny lecz inspirowany i podtrzymywany przez zachodnich wrogów Syrii.

 

Spotkanie dwóch manifestacji w Warszawie było tylko echem rzeczywistego konfliktu toczącego się na ulicach Damaszku, Aleppo, Homs i innych miast syryjskich. Dla rozstrzygnięcia tego konfliktu nieporównanie większe znaczenie będzie miał rozwój wypadków w samej Syrii i to właśnie na ten kraj nakierowana powinna zostać uwaga i aktywność polskich środowisk przeciwnych nihilistycznemu systemowi amerykańskiemu.

Ronald Lasecki