Archiwum Anno Domini: 2011

Archiwum: Biało-czerwony Śląsk Opolski


Bawiący swego czasu na Opolszczyźnie falangiści z zainteresowaniem odnotowali nową aranżację tablic z nazwami kilkudziesięciu miejscowości, podkreślonymi przez niewidzialne ręce (z pewnością należące do upiorów przeszłości) barwami narodowymi. Wieść niesie, że podkład pod biało-czerwoną farbę sponsoruje mniejszość niemiecka w zadośćuczynieniu za szykany spotykające mniejszość polską w Niemczech.

 

 

 

 

21 V AD 2011: Falanga Zielona Góra przeciwko ćpunom



 
21 maja lubuski oddział Falangi przeprowadził akcję ulotkowo-plakatową wymierzoną w liberalno-narkomańską zarazę , która swoje chore i antycywilizacyjne poglądy próbowała wyrazić w postaci tzw. „Marszu Wolnej Konopi”. Ulotki rozdawane przechodniom spotykały się z ich ciepłym przyjęciem.

 

 
 

 

 

 

 

24 III AD 2011 Zielona Góra: Falanga przeciwko demokracji


W ciepły, wiosenny wieczór, zielonogórska dzielnica Falangi przeprowadziła akcję plakatową mającą na celu uświadomienie błądzących w czeluściach demokracji dusz. Być może proste i bardzo dosadne hasła pomogą niejednemu zagubionemu poznać prawdę…
 


 

 

 

6 III AD 2011 Olsztyn: Falanga w obronie życia poczętego


 

6 marca Falanga zorganizowała w Olsztynie manifestację „Pro-Life”, nie godząc się na propagowanie w przestrzeni publicznej haseł nawołujących do mordowania niewinnych dzieci. Postulaty tego typu tradycyjnie pojawiają się na tzw. manifach, czyli na spędach zagubionych kobiet, zwanych feministkami. Tak było i tym razem – piskliwe zawodzenie członków olsztyńskiej „manify”, domagających się prawa do zabijania nienarodzonych, spotkało się z głośną odpowiedzią w postaci takich haseł jak „łapy precz od polskich dzieci”, „aborcja to morderstwo”, „święte życie – święta wojna”, skandowanymi przez falangistów, oraz mieszkańców Olsztyna dołączających do manifestacji w obronie niewinnych istot ludzkich, którym zbrodnicza, neomarksistowska wizja świata odbiera prawo do życia. Celowe wysadzanie relacji społecznych i ról tradycyjnie przypisanych do płci, to nic innego jak zamach na fundamentalne, europejskie wartości. Odrodzenie naszej kultury może nastąpić tylko poprzez przebudzenie jej wewnętrznego imperatywu przetrwania i ekspansji, dawnej witalności odebranej przez socjaldemokratyczne anty-wartości , takie jak nieograniczone prawo do aborcji.

Przy okazji konfrontacji pomiędzy zwolennikami prawnej opieki nad życiem poczętym, a stronnikami ludobójstwa i depopulacji, warto wspomnieć o bohaterskich „wyczynach” tzw. antyfaszystów, czyli lewicowych bojówkarzy, którzy tego dnia za punkt honoru (?) postawili sobie niedopuszczenie do przemarszu zwolenników ochrony życia niewinnych dzieci. Spotykając na drodze większą grupę falangistów spieszących na manifestację, zdobywali się na bohaterskie „do zobaczenia” i obserwowanie spacerujących z odległości kilkudziesięciu metrów. Na heroizm nigdy nie jest jednak za późno, więc gdy tylko uzyskali przewagę liczebną, obrzucili petardami grupę starszych pań które dołączyły do zgromadzenia, oraz bohatersko, bo jedynie w 30 osób, odebrali jeden organizacyjny banner trzymany przez aktywistę„Pro-Life”, w zamian za kilka złamanych kijów na swoich głowach, nim zdążyli zakończyć swoją mrożącą krew w żyłach wycieczkę. Wszystko odbyło się przy biernej postawie policji, którą grupa kilkudziesięciu zamaskowanych herosów po prostu sobie wyminęła. Może to również jeden z powodów późniejszego wdzięczenia się „antify” do panów mundurowych pod Ratuszem – „my nic do was nie mamy”, pokrzykiwali śląc policji przymilne uśmiechy. Razem z policją odprowadzili część uczestników na dworzec. Ich warszawscy koledzy, którzy czekali na część delegacji mazowieckiej Falangi już w Stolicy, nie byli jednak tak „solidarni” i gdy nadarzyła się zła przygoda, pozostawili jednego ze swych kompanów…

Aborcjonizm i feminizm, jak każdy lewacki projekt rozsadzający fundamenty naszej Cywilizacji, posiada swych hojnych sponsorów i jest promowany w mediach jako jutrzenka postępu i nowoczesności. Posiada też swoich pożytecznych idiotów, w rodzaju wspomnianych „antyfaszystów”, którzy starają się fizycznie zwalczać jego przeciwników. Marsz „Pro-Life” w Olsztynie przebiegł jednak bez większych zakłóceń, co w zestawieniu z liczebnością osób zmobilizowanych z różnych zakątków Polski, które starały się go zablokować, wystawia wrogom naszej Kultury dość słabe świadectwo.

Warto też dodać, że w noc poprzedzającą spęd feministek, w wielu miejscach Olsztyna zawisły falangistowskie plakaty wskazujące na pokrewieństwo poglądów pro-aborcyjnych z nazizmem.

10 II AD 2011: Krakowska promocja „Templum Novum”

10 lutego b.r. członkowie Dzielnicy Małopolskiej Falangi wzięli udział w krakowskiej promocji najnowszego, dziesiątego tomu kwartalnika „Templum Novum. Kanonada Narodowego Romantyzmu”. Gośćmi spotkania byli: najwybitniejszy polski badacz nacjonalizmu prof. dr hab. Bogumił Grott, Krzysztof Burdon – sekretarz redakcji TN, oraz Adam Danek – koordynator Dzielnicy Małopolskiej. Goście i pozostali uczestnicy spotkania wzięli wspólnie udział w dyskusji, zainicjowanej przez organizatorów w oparciu o artykuł Adama Danka „Liberalna bezpieka”.* Poruszone w niej zostały takie tematy, jak m.in.: konieczność zwrotu propaństwowego w myśleniu politycznym polskiej Prawicy i jej powrotu do etosu służby państwu, stosunek prawicowych środowisk do niedemokratycznych instytucji państwowych (tzw. siłowych) i pytanie o możliwość wykorzystania ich do przebudowy współczesnego systemu politycznego, czy wreszcie specyfika nacjonalizmu i innych prawicowych nurtów w państwach postkomunistycznych. Adam Danek bronił koncepcji stworzenia przez ludzi Prawicy w dłuższym okresie czasu kadry wysokiej klasy zawodowych państwowców na potrzeby polskiego ośrodka siły, natomiast Krzysztof Burdon przeciwstawiał jej wizję budowy przez prawicowców szerokiej sieci organizacji społecznych, niezależnych od aparatu państwowego. Omówiono również krytycznie miniony okres „straconego dwudziestolecia” historii środowisk prawicowych.
 
Adam Danek: Liberalna bezpieka

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Prawicowe strzelanie w Olsztynie


Na przełomie stycznia i lutego A.D. 2011 członkowie olsztyńskiej dzielnicy Falangi wzięli udział w zajęciach na strzelnicy. Falangiści strzelali z broni krótkiej i pistoletów maszynowych. Za zaproszenie dziękujemy zaprzyjaźnionym środowiskom konserwatywnym.